Szczecińskie DNA

Huta Szczecin

Huta Szczecin – jeden z najważniejszych zakładów przemysłowych stolicy Pomorza Zachodniego i najdłużej działających na jej terenie. Była także kluczowym miejscem dla Stołczyna – robotniczej dzielnicy na północy miasta. Nie tylko zapewniała miejsca pracy, ale zajmowała się także działalnością filantropijną, społeczną i kulturalną. Do dziś wspominany jest przez mieszkańców Stołczyna np. Dom Kultury, zespół pieśni i tańca czy letnie kolonie dla dzieci pracowników huty.

Huta w Szczecinie powstała w Stołczynie (niem. Stolzenhagen) w latach 1896-1897. Inicjatorem jej powstania był śląski magnat przemysłowy - hrabia Guido Henckel von Donnersmarck zu Neudeck (tuż przed I wojną światową jego fortunę szacowano na 300 milionów marek). Do zakończenia II wojny światowej huta nosiła nazwę Eisenwerk Kraft (Kraft – od imienia drugiego syna hrabiego – Kraft Raul Paul Alfred Ludwig Guido Henckel von Donnersmarck’a).

Niemiecki czas

Pierwszą surówkę w szczecińskiej hucie wytopiono w sierpniu 10 sierpnia 1897 roku. Na początku XX wieku działały w niej już trzy wielkie piece i zatrudniała ona tysiącosobową załogę. W 1913 roku produkcja kierowana była główna na rynek wewnętrzny m.in do stoczni Vulcan, która na przełomie XIX i XX wieku zasłynęła budową transatlantyków. Z huty pochodziła też stal, która posłużyła do wybudowania kilka pancerników dla chińskiej floty wojennej i kilkunastu okrętów dla floty niemieckiej. Firma produkowała surówkę żelaza, cement hutniczy, smołę, amoniak, benzol i cegłę żużlową. Po zakończeniu I wojny światowej huta zajęła się przetapianiem m.in. odpadów metalowych i niemieckiej broni, która na podstawie ustaleń Traktatu Wersalskiego miała być zniszczona. W tym czasie do firmy należały: młyn węglowy, fabryka smoły i amoniaku, trzy instalacje koksownicze, fabryka kamienia szlakowego, fabryka cementu, cegielnia i dwa wielkie piece. Eisenwerk Kraft działała do 1944 roku. W czasie II wojny światowej hutę ominął los wielu innych niemieckich zakładów przemysłowych – nie została zniszczona. Ale po zdobyciu Szczecina przez wojska radzieckie w kwietniu 1945 roku prawie doszczętnie złupiły ją wywożąc prawie 90 procent wyposażenia i środków produkcji.

W PRL

W maju 1946 roku zakład trafił w polskie ręce. Został wtedy nazwany Hutą Szczecin. Większa część ocalałych maszyn i urządzeń została wywieziono do ZSRR. Mimo to przystąpiono do odbudowy zakładu m.in. dzięki pomocy hutników ze Śląska. Odbudowano wielkie piece i koksownię. Pierwszy wytop surówki odbył się 5 czerwca 1947 roku. Na otwarciu zakładu pojawił się ówczesny prezydent Polski - Bolesław Bierut i nawet odbyła się msza św. w trakcie której poświęcono hutnicze piece ! Reporter „Kuriera Szczecińskiego” informował wtedy, że to „prawdziwy tryumf polskiej myśli twórczej i słuszny powód do dumy z naszego robotnika i inżyniera (…). Ambicją i uporem potrafili w ciągu kilku miesięcy tchnąć życie w skomplikowany mechanizm huty; zdobyć brakujące części i – więcej posiłkując się własną pomysłowością i zaradnością, niż pieniędzmi – doprowadzili do uruchomienia”. W roku 1948 wyprodukowano 60 tys. ton surówki. W 1972 roku firma świętowała jubileusz 25-lecia działalności. W tym samym roku otworzono Poligonowy Wydział Konstrukcji Stalowych, który produkował elementy hal fabrycznych dla m.in. Nowej Huty, Huty „Katowice”, Zakładów Koksochemicznych w Zdzieszowicach). Zakład wytwarzał także elementy do platform wiertniczych dla Norwegii, z produkowanej przez nią surówki wytwarzano korpusy silników, części samochodowe, elementy siłowni wiatrowych. Swoje wyroby sprzedawała w Polsce i za granicą, m.in. w Niemczech, Skandynawii, Wielkiej Brytanii, na Bliski Wschód.

Ale huta to nie tylko praca i produkcja. Zakład miał swój Dom Kultury, orkiestrę dętą, Zespół Pieśni i Tańca, patronował okolicznemu żłobkowi i dwóm szkołom podstawowym. Jednej z nich ufundował gabinet stomatologiczny. Huta chętnie wspomagała również działania społeczne. W 1957 roku grupa jej pracowników zainstalowała na dachu nowo powstałego Doświadczalnego Ośrodka Telewizyjnego (budynek „Odzieżowca” przy ulicy Tkackiej) pierwszy pięćdziesięciowatowy nadajnik produkcji francuskiej, który umożliwił odbiór programu telewizyjnego w Szczecinie. Huta była także jednym z ważniejszych wykonawców odbudowy amfiteatru w Parku Kasprowicza, czyli Teatru Letniego im. Heleny Majdaniec. Nie była także obojętna na sztukę. Bo to dzięki hucie w Szczecinie ocalało niezwykłe dzieło jednego z wybitnych polskich artystów (rzeźbiarza, malarza, scenografa) – Władysława Hasiora. Chodzi oczywiście o kompozycję „Ogniste ptaki”. W 1975 roku z okazji indywidualnej wystawy na Zamku Książąt Pomorskich Hasior zrealizował na jego skarpie kompozycję plenerową pt. „Ogniste Ptaki”. Kilka lat później roku została ona zdemontowana z powodu remontu skarpy i budowy Trasy Zamkowej.

Miasto zwróciło się do dyrekcji Huty Szczecin z prośbą o wygospodarowanie miejsca na przechowanie i remont dzieła. Nie był to jednak zwykły remont, a właściwie konstrukcja rzeźby niemal od początku – była tak bardzo zdewastowana. Największym wyzwaniem było przygotowanie metalowego postumentu, na którym wszystkie dotąd luźne elementy instalacji stworzyły spójną całość. Artysta, który osobiście uczestniczył w pracach, korzystał w hutniczego złomu, który znosił do warsztatu i z niego tworzył kolejne elementy kompozycji. Po ukończeniu rzeźby trzeba było ją przetransportować do centrum miasta. W tym celu przyjechała na Stołczyn specjalna platforma, a cały transport holowała Milicja Obywatelska. Zarówno w konstruowaniu i montowaniu rzeźby na nowym miejscu, wówczas placu Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, a dzisiaj Placu Zgody, uczestniczyli pracownicy warsztatu remontowego Huty. Dziewięć lat po ustawieniu rzeźby na placu Zgody podjęto decyzję o zabudowie parceli, na której stała. W związku z tym „Ogniste Ptaki” zostały ponownie zdemontowane i trafiły na kilka lat do magazynu. Dopiero w 1994 roku po konserwacji umieszczono ją na nowym, betonowym postumencie, na skarpie w Parku Kasprowicza. Poza betonowym postumentem, sama forma rzeźby – to ten jej kształt, który powstał na Stołczynie (w Hucie Szczecin – przyp. red.) – opisuje Paulina Romanowicz, archeolog, historyk, prowadząca blog stolczyn.com, działaczka Stowarzyszenia Przyjaciół Stołczyna Forum.

Likwidacja

W końcowej fazie działalności huta liczyła ok.1600 pracowników fizycznych wraz z osobami zatrudnionymi w przyłączonej cementowni. Jako przedsiębiorstwo państwowe działała do połowy grudnia 1995 roku. Następnie przekształcono ją w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. W 1996 roku została sprywatyzowana. Od 2004 roku właścicielem Huty „Szczecin” SA był Kronospan. W 2005 roku, gdy produkcja stali w Szczecinie okazała się nieopłacalna Huta Szczecin przestała prowadzić działalność. Pracę straciło 120 osób. Zakład ponownie uruchamiano jeszcze kilka razy. Jednak w 2008 roku, gdy okazał się nierentowny, rozpoczęto jego rozbiórkę. Aktualnie na jego terenie działalność prowadzi firma Alfa Terminal Szczecin Sp. z o.o.

Ale na Stołczynie nie zapomniano o hucie. W roku 2021 z inicjatywy Rady Osiedla Stołczyn w ramach realizowanego przez miasto programu „Street Art Szczecin 2021” na dawnym bunkrze przy ulicy Kościelnej powstał dwudziestometrowy mural, upamiętniający Hutę Szczecin i jej pracowników. Autorem tego dzieła jest artysta z Będzina (woj. śląskie) – Dominik Rutkowski. Mural przedstawia logo huty i postać hutnika. Taka tematyka została zaproponowana przez Radę Osiedla Stołczyn oraz skonsultowana i zaaprobowana przez mieszkańców oraz lokalne stowarzyszenia. Miasto na mural przeznaczyło trzydzieści tysięcy złotych.

 

Wykorzystano: Encyklopedia Pomorza Zachodniego, Marek Łuczak „Szczecin Skolwin, Stołczyn”, Gazeta Wyborcza – Ewa Podgajna „Huta Szczecin wciąż tu jest. W ludziach z dzielnicy”29.06.2018